|
Blog > Komentarze do wpisu
Ludzka dżungla - czyli "Piotruś i wilk"
O tym filmie pisano bardzo dużo, głównie w kontekście oscarowym, w ramach jałowej zupełnie dyskusji, komu się statuetka należy - Suzie Templeton czy wytwórni Se-Ma-For w Łodzi, która to małe dziełko zrealizowała. Te bezsensowne, podszyte polskim kompleksem niższości przepychanki sprawiły, że w gruncie rzeczy o samej animacji, jako o dziele filmowym mówiło się stosunkowo niewiele. Bohaterem filmu jest tytułowy Piotruś, chłopiec mieszkający z dziadkiem w ubogiej chacie gdzieś na skraju miasta. Dziadek, postać dość niejednoznaczna, nie wiadomo czy złośliwie, czy z troski o chłopca, chroni go przed światem zewnętrznym, z rzadka zezwalając mu na opuszczenie otoczonej drewnianym płotem chaty i podwórka. Świat ten, pomimo swojej bezsensownej brutalności (którą pokazuje już pierwsza scena filmu) pociąga jednak chłopca i Piotruś nieuchronnie, nawet wbrew woli dziadka, wyjdzie na zewnątrz i spotka tam drugą tytułową postać - Wilka, z którą połączy go wpierw wrogość, chęć zemsty, a potem, nieoczekiwanie.... Film jest urzekający już w samej warstwie graficznej, plastycznej, czy jak to można jeszcze inaczej określić - postać tytułowego bohatera w czerwonej ortalionowej kurteczce, czapce pilotce i jego wyrazista mimika i przenikliwe, intensywne w kolorycie niebieskie oczy to obraz niezapomniany, figurka obecna w wyobraźni jeszcze długo po zakończeniu filmu.
To jednak tylko pierwszy poziom tej animacji, ujmujący i godny zachwytu. Prawdziwe mistrzostwo to jednak tzw. przesłanie (choć nie lubię tego słowa). Jest to prawdziwa baśń, w archetypicznym, pierwotnym tego słowa znaczeniu: głęboka, niecukierkowa, dosadna, ucząca życia. Wilk uosabia naturę - groźną i bezwzględną lecz jednak w jakiś sposób wierną sobie i uczciwą. Społeczność miejska to ludzka dżungla, z pozoru pokryta lukrem cywilizacji i kultury, w rzeczywistości tępa, brutalna, pełna niskich instynktów tłuszcza. Piotruś zaś to postać, która dojrzewa do prawdy o świecie, czasem gorzkiej, często niebezpiecznej. Uczy się akceptować dzikość jako nieodłączną część, także swojej własnej, natury. Recenzja ta brzmi dośc poważnie i "dorośle", niemniej "Piotruś i wilk" jest filmem przyjmowanym dość dobrze także przez młodsze dzieci - jest tam kilka naprawdę zabawnych postaci i sytuacji, które powodują wybuchy śmiechu nie tylko u widzów dorosłych. Moja ocena 5/5. Arcydzieło bez dwóch zdań. niedziela, 09 listopada 2008, hanyszka
TrackBack
|
|